To ja moze opowiem mala historie tego meczu - bo warta jest chyba wysluchania
===cut===
Cala historia wlsciwie zaczyna sie ok. 19 kiedy po stwierdzeniu mega laga na naszym serwie rozpoczynam poszukiwania serwera zastepczego, na OC. O godzinie 19:50 kiedy to na 40 min przed rozpoczeciem meczu podczas rozgrzewki na serwerze rozlaczylo naszego glownego pilota JaRule od sieci... Pojawia sie rowniez nowy problem, poniewaz SAMD, nastepnie admin po konsultacjach z DvO kwestionuje prawo do gry naszego jednego gracza... Jak narazie malo sie jeszcze przejmujac sprawa rozpoczynamy wraz z adminem testy serwera SAMD. Ja w miedzy czasie dogaduje sie z Raixem w sprawie pozyczenia serwera KGW, a z adminem w sprawie zakwestionowanego gracza... Ok. 20:15 admin wlasciwie decyduje, ze najrowniejsze pingi sa na serwerze KGW (20ms UKF 30ms SAMD) i mozemy wlasciwie zaczynac gre (JaRule nadal offline). Z pomoca o dziwo przychodzi nam SAMD, ktore nagle zaczyna sie rzucac, ze ma zbyt duze lagi na serwerze KGW i ze nie chca tam grac... przez kolejne 15 minut SAMD dyskutuje w sprawie serwera... o 20:30 podejmujemy decyzje, ze uzywamy WildCard, poniewaz JaRule nie ma sieci... Maniek dostal zadanie napisania ladnych przeprosin po ang. tak aby nikogo nie trafil szlag, ze 30 min szukamy serwa i nagle mowimy, ze chcemy WildCard. Minute pozniej - w ostatniej chwili - zanim poszedl tekst o wildcardzie do admina pojawia sie JaRule. Jednak jak sie okazuje jest na innym laczu i na innym komputerze... co za tym idzie ma innego seriala i GUIDa - czyli nie moze grac... chyba ze, podmieni kluczyk na swoj... Chlopaki na ircu podejmuja gre z SAMD - czyli przedluzac wszystko ile sie da i dyskutowac o serwie, a ja walcze z JaRule, aby doprowadzic jego BFa do stanu grywalnosci. Jak sie okazuje glownym klopotem JaRule jest to, ze ma 3 BFy (swoj + braci) i nie wiadomo, ktory klucz bedzie jego... czas ucieka... w miedzy czasie admin, troche zagubiony w sytuacji zawiesza negocjacje i decyduje sie, aby sciagnac supervisorow... ok. 21:00 siec na komputerze JaRule wznowila dzialalnosc - jeden klopot mniej... w miedzy czasie nie mogac sie doczekac na stx'a SAMD stwierdza, ze poczyczylo equal serwer - 3C !

- kolejne testy - okazuje sie, ze 3C jest nie grywalny dla posiadaczy Chello i z tego powodu bedziemy miec tam problem ze skladem... Jednak w tym momencie ani SAMD ani admin nie chca ustapic i mowia, ze tutaj musi sie odbyc mecz... decydujemy sie, ze ja zastapie yoguda (w assaultowaniu

- czyli bede wlasciwie zywa tarcza), z tego wzgledu, ze wlasciwie nie ma innego wyjscia... ok. 21:15 restart serwera live... rozlacza jakiegos gracza SAMD... not live... kolejny rest... tym razem wywala nam JaRule i Sergyeya... decydujemy, ze nie ma to sensu... chcemy wildcard.... admin oswiadcza, ze nie mozemy - teraz to juz za pozno... ok. 21:30 po kilkunastu restartach, paru rozlaczeniach JaRule i Sergyeya udalo sie wystartowac mecz... Podczas pierwszej rundy JaRule wylecial jeszcze kilka razy, na szczescie w rundzie 2 wszystko juz sie uspokoilo...
=== cut ===
that's all
