Po BF3 też spodziewałem się więcej, a może "inaczej", ale;
Mplay napisał(a):
Tęskniłem za czasami gdzie Arab albo inny Rosjanin biega z właściwym sobie wyposażeniem. Nie chłopczyku, karabinek M4A1 nie jest na wyposażeniu armii rosyjskiej...
Zapytam, co ci każe grać M4 będąc po stronie rosyjskiej? Przecież w standardowym wyposażeniu masz AK74su, więc w czym problem.
Narzekanie na to, że ma się większy wybór, to już hipokryzja.
Mplay napisał(a):
Na początku w oczy rzuca się mechanika gry i już na samym starcie smuteczek... Gdzie jest pasek staminy?! Acha. Czyli w tej grze mogę sprintować bez końca? Z moździerzem na plecach i zapasem amunicji dla całej drużyny?
Z jednej strony masz rację, ale z drugiej, nie wiem czy przypominasz sobie walkę o pojazdy na początku każdej mapy w BF2. Każdy kto się nie załapał, ciągnął z buta i w pierwszym starciu obchodził się ze smakiem. Było to głupie, tak samo, jak wsiadanie do pojazdu w pojedynkę i gnanie na front bez czekania na pozostałych graczy. Tak IMHO tak jest lepiej i tak wszystkie klasy biegają z jednakową prdędkością.
Mplay napisał(a):
Słabe to. Bunnyhopping na całego. Że wygląda to komicznie, rujnuje i tak "umowny" realizm,(...)
Bunnyhopping był ekstremalnym przegięciem właśnie w BF2, bo w przerwach między skokami można było oddawać celne strzały. Nie wspomnę o denerwującym "nurkowaniu delfina".
No tak, ale takich rzeczy się przecież nie pamięta, bo teraz trzeba jeździć po BF3, bo jest na czasie, a tamtej gry nikt nie pamięta.
http://www.youtube.com/watch?v=s1MmkrYnG9IMplay napisał(a):
Podobnie jest z pojazdami. Jakimś dziwnym trafem amunicja w czołgu nigdy się nie kończy, myśliwce posiadają MAGAZYN rakiet air to air, helki podobnie. Koniec z zupełnie zbytecznym powrotem do bazy celem naprawy i dozbrojenia pojazdu.
Tu się zgadzam, nieograniczona amunicja w pojazdach, to nietrafiony pomysł.
Mplay napisał(a):
To gry które kładą nacisk na realizm odnoszą sukces, zyskują rzeszę WIERNYCH fanów i status legendarnych. Przykład? Seria gier Gran Turismo na konsolę Play Station, większość symulatorów na PC etc. Moim zdaniem developerzy powinni podążać TĄ drogą - jak najlepiej oddać RZECZYWISTOŚĆ. I dlatego niedoścignionym ideałem dla mnie pozostaje Project Reality. Gra dla dojrzałych graczy, ucząca że "bieganie na pałę" a'la Rambo nie kończy się happy endem, że współpraca piechoty z lotnictwem daje wyśmienite rezultaty i tak dalej i tak dalej.
Niestety muszę Cię zmartwić. Jakoś nie widzę rzeszy grających w ARMA czy ARMA2, a to przecież symulatory pola walki. Tak samo jak Flight Simaulator od Microsoft. Fakt, faktem, te gry mają swoich wielbicieli i zagorzałych fanów. Choć z drugiej strony seria Mario Bros też ich ma.
Patrząc natomiast na ilość sprzedanych kopii, to ARMA nie ma się już niestety czym pochwalić i tu jest klops.
Co do realistyczności to nawet PR nagina i to ostro, bo przecież medyk nie jest w stanie wskrzesić kompana po serii w ciało, a wsparcie w rzeczywistości nie nosi skrzyni z amunicją do wszystkiego. Ot, taka przewrotność arcade.
A kasa swoją drogą.