Zakładam temat dla potomnych, żeby naświetlić rzeczy, które przynajmniej dla mnie działają frustrująco i po dłuższej chwili sprawiają, że odechciewa się grania. Jestem właśnie po kilku takich sytuacjach i mnie natchnęło. Nie chodzi tu o niedopracowany silnik gry czy lagi, ale to co drażni u innych graczy, szczególnie swojej drużyny i całego teamu.
To po kolei: 1. Drużyna atakująca kampi i zgrywa bandę snajperów od siedmiu boleści. Ok, nie mam nic do klasy recon, ale na litość boską, jak już kampisz, to chociaż osłaniaj mcomy. Same się nie uzbroją, a tym bardziej nie obronią po uzbrojeniu.
2. Prosisz o amunicję albo o apteczkę, drzesz się do ucha swojemu z drużyny, a ten w najlepsze ucieka przed tobą. Bez komentarza, szczególnie jak chwilę po tym zabija Cię przeciwnik.
3. Drużyna co chwilę zmienia wspólne specjalizacje, albo wszystkie są takie same i nikt nie zmienia ich w ogóle. Przed spawnem to na prawdę nic trudnego, żeby spojrzeć czego brakuje. W zależności od mapy najbardziej przydatnym perkiem jest szybsze bieganie, później przygważdżanie. Jeśli to mapa dla piechoty warto też wziąć dodatkową amunicję, a jak sprzętowa to po bieganiu przydają się dodatkowe rakiety. Czwarty w drużynie niech bierze co chce. Podstawa to zróżnicowanie. Jak tego nie ma, to klops.
4. Broniąc na gorączce wszyscy obrońcy rozłażą się nie wiadomo gdzie i przy mcomach nie ma kto bronić. Ok, jak atakujący nie kumają, to leję na to, co się dzieje pod mcomem, ale często spotyka się sytuację, że broniąc, mcomy lecą jeden po drugim, ale cały Twój team zdecydował się, że obronę ma gdzieś i stoi na fragi gdzieś z przodu, albo z tyłu. Jak już musisz biegać, to biegaj przy stacjach tak, by w razie uzbrojenia zdążyć je jeszcze rozbroić. W innym wypadku to strata czasu Twojego i wszystkich z teamu (lepiej pograj sobie w team deatmatch).
5. Klasy nieodpowiednie do rozgrywki. W ataku najbardziej cenioną przeze mnie klasą w reszcie drużyny jest medyk, ze względów raczej oczywistych. Na mapach, gdzie dominuje piechota, to właśnie ta klasa gra pierwsze skrzypce, choćby ze względu na to, że może podnieść postrzelonych kompanów. Medyk przydaje się zawsze w drużynie, jaka by ta mapa nie była. W ataku w trybie rush, to mus. Reszta klas schodzi na dalszy plan.
Na otwartych mapach sprzętowych najbardziej przydaje się mechanik, najlepiej w połączeniu ze wskaźnikiem laserowym od zwiadowcy lub czołgu/śmigłowca. Na ciasnych miejskich mapach radę daje też wsparcie z C4 na czołgi. Nie ma za to nic piękniejszego jak mech na Metro.
6. W trybie HC rzucanie granatów gdzie bądź. Zwłaszcza jak się uzbraja lub rozbraja mcom. Granat naszych kompanów najczęściej ląduje właśnie pod naszymi nogami i to nie jeden, co najlepsze.
Najbardziej drażniąca jest dla mnie zwykła głupota i ignorancja. Ja rozumiem, że ktoś może grać od paru dni, że nie ogarnia mapki, albo strzelanie nie wychodzi mu najlepiej. Każdy się kiedyś uczył i trudno, normalna kolej rzeczy. Ale kilku Twoich medyków, którzy przechodzą dosłownie po Twojej martwej głowie i nikt Cię nie podniesie, albo rozłażąca się drużyna we wszystkie strony sprawiają, że gra przestaje być przyjemna i czas z niej wyjść.
Pozostaje mieć tylko nadzieję, że niektórzy gracze docenią to, że BF to nie COD i teamwork to nie tylko zabijanie przeciwników.
_________________ Bored with video games? Try HFT instead.
|