Refleksja socjologiczna w odpowiedzi na post "teoretycznie filozoficzny":
Różnice kulturowe można łatwo wytłumaczyć - laickie i zatomizowane społeczeństwa Zachodu sprzyjają wykształcaniu się tzw. Online Disinhibition Effect (
http://www.rider.edu/~suler/psycyber/disinhibit.html) oraz skrajnie egoistycznych, rzec można, solipsystycznych zachowań, które przejawiane są w grach sieciowych. Dochodzi do tego także kwestia dochodu mieszkańców - ceny gier są relatywnie niskie w odniesieniu do zarobków, a jak wiadomo, coś, w czego zdobycie nie zainwestowano zbyt wiele (czasu, pieniędzy itp.), za cenne i wiążące nie jest często uważane.
Innymi słowy - we łbie im się przewraca od tego dobrobytu.
Polska to sprawa diametralnie różna. Od transformacji ustrojowej minęło dopiero 15 lat, informatyzacja przebiega dość niemrawo, zaś nasze społeczeństwo zbudowane jest na tak solidnych fundamentach jak rodzina czy tradycja. Przeszliśmy 123 lata zaborów, 5 lat okupacji, blisko 50 lat PRL - odpowiedzialność za los bliźniego weszła nam w krew (wypada wspomnieć znakomite tradycje konspiracji), dodatkowo - katolicyzm służy rozwojowi empatii, a znaczny udział sektora rolniczego w gospodarce narodowej sprawia, że w wielu z nas postawy wspólnotowe kształtują się już od najmłodszych lat

Bla, bla, bla.
Powyższe możesz olać, a jeżeli chcesz znać moją radę, to jest ona prosta - graj na polskich serwach, jeśli kultura gry na innych ci doskwiera.