No wiec tak..
zawziecie bronie sobie wczoraj poludniowej bazy niemcow na ulubionym LoC i nagle.. dupa, dyskonekt. I tym razem to nie wina serwera tylko znowu rozlaczylo mnie od uslugi
Okey, opanowalem nerwy, rekonekt i.. dupa. Dioda ADSL sie nie swieci.
Po rozlaczaniu i podlaczaniu wszelkich kabli od modemu i gniazdka (ktore wczensiej rozkrecilem) oraz rebootach kompa wniosek byl tylko jeden:
ADSL zaczyna mi migac, mignie tak ze dwa razy i czesc trzeciego po czym zdycha zupelnie. Jade na standardowym sofcie.
Zadzwonilem na infolinie, kolo cos baknal, ze to moze byc wina centrali. Kazal zostawic wlaczonego kompa od dzis rana i czekac.
Wspomnialem rowniez o poprzednich dyskonektach (i bezproblemowych rekonektach) na co on, ze to moze miec zwiazek.
Jak wroce z roboty dam znac co i jak.
