ehhh ludzie... wy czytacie....
....ale nie rozumiecie
przytaczając historię na temat squadu niemiałem na mysli żadnego klasycznego przełączania się martwych SLów ani przeskakiwania do innyś squadów które aktualnie znajdują się w "oku huraganu" (co notabene jest dlamnie naturalnym zachowaniem gracza który łapie o co chodzi w tej grze - sam się do tego stosuję)
we wyżej wspomnianym przypadku dany osobnik po dołączeniu do jego squadu poprostu wychodzi i zakłada kolejny
ostałem zresztą objaśnienie na PM żę chodzi tu o "promowanie większej ilości squadów" - gumowy fundament.... że tak to eufemistycznie skomentuje
po to pcham się do squadu z klanowcami na freeplayu aby nielatać samopas tylko dołączyć do tych co doskonale wiedzą co robią - żeby zaistniała jakaś współpraca i coś z tego wynikło
a tu pośród narzekań na graczy olewających squady trafia się taki klanowiec który ma to w dupie i chce koniecznie grać sam w squadzie
co do zwiększania ilości squadów to to nic nieda - gdyby inni chcieli do nich dołączać to być możę, ale niechcą
wolne miejsca na squady przeażnie są i jeżeli któryś z nich odczuje potrzebę pogrania w jednym to sobie założy albo dołączy do już istniejącego
ta metoda przypomina mi zwiększenie ilości dwutlenku węgla w Coli poprzez wstrząśnięcię (i nie zamieszanie

) - no już to napewno sprawi że będzie bardziej nagazowana...
przytoczę tu pewien dowcip krążący po sieci
jedzie ulicą BeMka a w niej pięciu napakowanych dresów. Zatrzymują się na światałach a od tyłu delikatnie puka w nich maluszek. Bycze karku wysypują się z samochodu i wyciągają z kaszlaka małego zestrachanego dziadunia
-nooo dziadek teraz to ci się oberwie
- ale panowie... miejscie litość... to nie fair - was jest pięciu a ja jeden
po krótkim namysle szef dresiarzy odpowieada:
- no dobra, Masa i Basior są z tobą...
i o podobne podejście chodzi również na serverach FFA
żeby klanowiec super pilot pobiegał na piechotę dla odmiany
żeby klanowiec mastha piechociaż polatał samolotem
i żeby teamy chociaż odrobinę były zbliżone skillowo i ilościowo
a jeżeli ktoś naprawdę odczuwa satysfakcję z masakrowania czołgiem resującego się ciągle w nieprzejmowalnej bazie snajpera to gratuluje mu ambicji
łowcy wyzwań - prawdziwi komputerowi wojownicy
