_XENA_ napisał(a):
dedido napisał(a):
He 111 słyszałem że był równie niebezpieczny dla celu co dla pilota.
Podobno gdy bomba się zablokowała to samolot nie mial tyle siły nośnej aby wznieść (co następowało normalnie po zrzuceniu bomby) i wbijał się w ziemię/cel.
Coś ci się chyba plącze - He-111 nie był bombowcem nurkującym tylko horyzontalnym wiec kiedy miał się rozbijać? Przy starcie?. Zresztą co ma piernik do wiatraka a bomba do siły nośnej? Jednak faktem jest, że w HE-111 bomby były dziwnie podwieszane(zapalnikami do góry).
Jednak gdzieś czytałem, że pierwsze JU-87 Stuka miały wadliwy wysokościomierz i kilku zdarzyło się wbić w ziemię po ataku (piloci wprowadzeni w błądza późno zaczęli wychodzić z nurkowania). Nawet chyba taki wypadek był przy jego oficjalnej prezentacji. Może to o to ci chodzi?
He-111 nie był bombowcem nurkującym - nigdzie tego nie napisałem.
Ogólną taktyką ataku tym samolotem było zrzucenie bomby (która ważyła dużo - już teraz nie pamiętam ile) z bardzo małej wysokości nad celem. Z uwagi na masę bomby zdarzały się przypadki, że po jej zablokowaniu pilot nie mógł się wznieść i rozbijał się o cel.
Z tego co ostanio czytałem najwięcej takich sytuacji zdażało się przy atakach alianckich okrętów.