Lodyga napisał(a):
Eh, malarstwo to nie to samo. ASG jest jak PR:D A właściwie odwrotnie. Dumny posiadacz M15A4:)
To twoja opinia. Ja mam inną. Dla mnie ASG jest jak zabawa w wojnę z dzieciństwa. W Pb dostajesz splata i wiadomo, że zostałeś trafiony a w ASG jak trafisz na oszustów to za cholerę nie udowodnisz, że trafiłeś. A Jeżeli uważasz że PB jest do bani bo markery nie są podobne do broni to zobacz te sprzęty:
RAP4 albo te
Ariakon lub te
Armotech i na sam koniec
Tiberius.
Pozostaje jeszcze
OpsGear wyspecjalizowane w upodobnianiu markerów to broni.
Najważniejsze, że robimy to co lubimy.To ja na strzelance w Devon. Rządziłem, na szczęście mogłem używać swojego markera tylko przez pół dnia, bo bym zbankrutował. I tak wydałem ponad 120 funtów na kulki

. Marker, maska, kamizelka i ochraniacze są moje. Reszta z pola.

Uncle Blues napisał(a):
W plutonie umówiliśmy się już, że jak zaliczymy najbliższą sesję i wszyscy podostajemy awanse to zamawiamy hurtowo z Tajwanu broń przez PayPala. Problemów z umundurowaniem nie mamy z wiadomych względów. Problem będzie powstawał tylko jak trzeba będzie walczyć przeciwko sobie - po czym się odrużniać? Jakieś pomyśly? Paintballu używałem zawsze zwykłej kolorowej taśmy fluorescencyjnej. Jednej drużynie robiło się z niej opaski na ramieniu...
Wujek przetestujcie to:
OTS - Optic Training System. Niestety nie miałem jeszcze okazji tego zobaczyć, ale brzmi ciekawie. Do tego dystens jest wiekszy niż w ASG i PB.[/url]