Witam serdecznie w kolejnym temacie, poswieconym wedlug mnie paru waznym sprawom..
Juz wyjasniam i rozwiewam wszelakie watpliwosci, o jakie rzeczy mi wlasnie chodzi..
Zaczne zatem od tytulowych "Igrzysk". Sprobuje to opisac, w miare normalnie, zeby kazdy zrozumial w czym rzecz.
Jak wiemy, na serwerach publicznych, gdzie walczy po przeciwnych stronach 15 na 15, lub tez mniej, istnieja marne szanse, na ujrzenie ciekawych akcji, manewrow, kaskaderskich wyczynow, niezwyklych sztuk pilotarzu, a takze bardzo dokladnie zaplanowanych atakow na poszczegolne cele..
Moze sie myle.. niech mnie ktos poprawi zatem, lecz moim skromnym zdaniem, na serwerach prowadzony jest swego rodzaju deathmatch, w tle sa flagi, aha i jeszcze jacys inni zolnierze, do ktorych nie mozna strzelac, bo spadaja staty..
Tak.. to jest tylko i wylacznie moje zdanie, nie musicie sie z nim absolutnie zgadzac.
Wracajac zatem do tematu, chcialbym poznac zdanie, ludzi z klanow, wlascicieli serwerow, czy tam innych capo di tutti, ktorzy trzymaja to wszystko za gardlo, by sie nie rozlecialo.. Jaki maja stosunek, do rozgrywania otwartych meczy klanowych.. nie, to zle slowo.. raczej: towarzyskich sparingow, albo nawet jeszcze inaczej: pokazow manewrowych, ktore beda mogli ogladac zwykli gracze?
Oczywiscie nie biorac w nich aktywnego udzialu, tylko i wylacznie jako obserwatorzy.. I to sie wiaze z moim kolejnym pytaniem.. czy jest to wogole mozliwe? gdyz BF:V jest sprytnie stworzona gra komputerowa, w ktorej nie istnieje przylaczenie sie do rozgrywki jako obserwator, bez stracenia spawnpointa, czy tam innych sztuczek.. mniejszych lub wiekszych..
Takie "igrzyska" odbywaly by sie oczywiscie pod odpowiednim nadzorem, bo jak wiemy, obecna scena BF:V w polsce, jest dosc masowo zalewana przez najrozniejsze dziwadla, ktore plawia sie w psuciu zabawy innym..
Zapraszam zatem do dyskusji na ten temat, i pojechaniu po mnie, za najglupszy pomysl na tym forum, czy cus..
Teraz druga czesc tematu, bo niema co smiecic forum nastepnym:
Rekruci..
Na serwerach mozemy spotkac pare rodzaji graczy: klanowiczow, graczy niezrzeszonych ktorzy szukaja klanow, graczy niezrzeszonych ktorzy nie szukaja klanow, i inne pomniejsze jednostki.. ale skoncentrujmy sie na tych 3 grupach.
Na czym polega moj misterny plan, ktory padnie na pierwszym ostrzejszym zakrecie na drodze:
Zorganizowania czegos na podobienstwo koszarow, pseudo-klanu, organizacji trenujacej nowe talenty, ktore z nabytym doswiadczeniem, itp. mialyby wieksze szanse na dostanie sie do klanow o ktorych marzyli od dziecka.. no troche przesadzilem.
Nazwa, to najmniejszy problem, bo nie chodzi oto by sie nazywac: "Supreme Mastah Killers Of Da V3ts", gdy cala reszta jest psia kupe warta.
Taka organizacja, nie posiadala by jakis niesamowitych restrykcji, ze jak jestes w niej, to nie mozesz jusz byc gdzie indziej.
Wlasnie oto tam bedzie chodzilo! by szlifowac Polska scene BF:V, odnajdywac mlode talenty, ktore w tlumie panujacym na serwerach maja mizerne szanse na dostrzezenie przez ludzi z czolowki Klanowej.
Nie mowie tu oczywiscie o graczach szturmowcach, ktorzy maja zawsze minimalnie 20 killsow wiecej niz inni, i ani jednej flagi zdobytej..
No dobra, koncze jusz, bo te moje posty itak jusz dziwnie wygladaja na tym forum.
aha, jak sie wam spodoba, to proponuje nazwe Psy Wojny, albo poprostu Najemnicy.
Dziekuje za wytrwalosci, i pozdrawiam.
Poprawka pierwsza: zapomnialem dodac, ze druzyny stworzone z takowych najemnikow, moglyby sie umawiac na sparingi z roznymi klanami, by zaprezentowac swe "wdzieki" swoim guru.. hyhy.. przesadzilem, ale kazdy wie oco chodzi.
_________________ ..pedz na spotkanie smierci, nim zajma twoje miejsce..
|